Plany startowe na 2016

Koniec sezonu biegowego, okres roztrenowania i długie wieczory sprzyjają poszukiwaniu nowych zawodów i planowaniu wyścigów. Dziś podzielę się z Wami moją rozpiską startową na przyszły rok.

Kolejny sezon startowy zamierzam rozpocząć 19 marca i podobnie jak w zeszłym roku, sprawdzę jak przepracowałem zimę na trasie Półmaratonu Ślężańskiego. Te zawody będą wspaniałym wyznacznikiem postępów, jakie zrobiłem przez cały rok. W poprzedniej edycji przegrałem z trasą, dobiegając z czasem 1:55:37, teraz wracam tam świadomy czego się spodziewać, z wielkim bagażem doświadczeń i pokaźnym zasobem wiedzy na temat własnego organizmu, jego ograniczeń i możliwości. Plan jest prosty: złamać granicę 1:40:00!

Kwiecień będzie spokojniejszym miesiącem, przeznaczonym na ciężką pracę i budowanie bazy pod kolejne starty. Jedyne zawody, jakie wpisałem do kalendarza to lokalny Bieg Papieski. Dystans niespotykany, bo wynoszący 5400 metrów i nieposiadający atestu. Mimo to, rodzinna atmosfera i setki znajomych kibiców na trasie powodują, że na pewno pojawię się na linii startu. Tym bardziej, że zawodów w rodzinnym mieście nie wypada odpuścić.

8 maja 2016 to termin bardzo specyficznego i z pewnością jedynego w swoim rodzaju wydarzenia biegowego. Wings For Life, startujący dokładnie w tym samym czasie na całym świecie, będzie prawdopodobnie moim najdłuższym biegiem ciągłym w przyszłym roku. Pewności nie mam, ponieważ specyfika wyścigu jest taka, że biegniesz po trasie i uciekasz przed goniącą metą. Mam nadzieję, że uda mi się nabiegać około 30 kilometrów.

Okres pomiędzy Wings For Life, a następnym startem wydaje mi się zbyt długi, dlatego zastanawiam się nad Półmaratonem Chojnik albo Półmaratonem Górskim w Jedlinie Zdrój. Oba to biegi górskie, oba są nieznacznie dłuższe od typowej połówki (dystans wynosi odpowiednio 28 i 23 kilometry). Za Jedliną przemawia malownicza trasa z milą przebiegającą przez stary tunel kolejowy, natomiast termin jest kiepski, ponieważ od WFL dzielą je tylko 2 tygodnie. Aby wystartować w Chojniku miałbym 3 tygodnie na regenerację, jednak trasa jest nudniejsza. Sam nie wiem, muszę jeszcze porządnie przemyśleć temat.

Nie licząc Półmaratonu Ślężańskiego, resztę dotychczasowych zawodów będę traktował raczej rekreacyjnie, w formie treningu przygotowawczego. A będę przygotowywał się do wbiegnięcia na Śnieżkę w ramach 3 x Śnieżka = 1 x Mont Blanc, w ostatni weekend czerwca. Wprawdzie zapisałem się na dystans mini, czyli szczyt zdobędę 1 raz, ale mam zamiar pobiec mocno i powalczyć o wysokie miejsce!

Po Śnieżce zarezerwowałem czas na wypoczynek. Lekkie roztrenowanie i odpuszczenie wysokiej intensywności. W lipcu planuję urlop oraz wyjazd na wesele, także znajdzie się czas na lekki odpoczynek dla głowy i ciała. Jednak już pierwszy tydzień sierpnia to Letni Bieg Piastów, czyli kolejne hasanie po górkach. W Jakuszycach na pewno pobiegnę „dyszkę”, ale zastanawiam się jeszcze nad półmaratonem. Zobaczę, jak będzie układał się sezon i czy będę czuł się na siłach, aby pogodzić dwa starty dzień po dniu.

Większość biegaczy ma w swoich kalendarzach zakreślony jeden termin: 9-11 września. Wtedy odbędzie się święto dla każdego z nas, zbiórka miłośników wszystkich dystansów, od krótkich do ultra. Na te 3 dni, Krynica zmieni się w mekkę biegania, a wszystko w ramach Festiwalu Biegów. Obecnie, nie planuję innych startów w tym terminie, jednak nie jestem pewien, czy uda mi się spiąć finansowo, aby zawitać do tego malowniczego zakątka małopolski.

O ile Festiwal Biegów stoi pod znakiem zapytania, to niewątpliwie zamelduję się na starcie Biegu Barbórkowego w Lubinie. Kolejne zawody w rodzinnym mieście będą trzecim i ostatnim w roku mocnym startem, pod który będę planował większość treningów. Planuję, aby na nowej i atestowanej, 10-cio kilometrowej trasie wykręcić czas poniżej 40 minut. Przyznaję, cel jest ambitny, ale bez niego wszystko byłoby tylko bezmyślnym klepaniem kolejnych kilometrów.

Tak w skrócie przedstawia się mój kalendarz startowy na 2016 rok. Podejrzewam, że jeszcze rozbuduje się nieco o zawody, które będę traktował rekreacyjnie, ale te wymienione powyżej to żelazne punkty. To co, na których trasach zobaczę się z Wami?