Słomiany zapał

Pamiętasz, uwielbiałeś robić w wieku kilkunastu lat? Dlaczego już tego nie robisz? Podejrzewam, że byłbyś w tym mistrzem.

city-man-person-people2
Niedawno oglądałem kanał Włodka Markowicza i natknąłem się na filmik, w którym opowiada o grze Tony Hawk’s Pro Skater 2. Przez to zebrało mi się na chwilę refleksji i pogrążyłem się w zadumie. Przecież jakieś 15 lat temu, każdy wieczór spędzałem na męczeniu wirtualnych skaterów, natomiast popołudniami obijałem sobie nogi próbując wykonać któryś z tricków. Wszystkie chłopaki na podwórku jeździli. Czytaliśmy „Ślizg”, snuliśmy marzenia o opanowaniu kolejnych ewolucji, pozyskaniu sponsorów, wyjazdach na zawody, poznaniu naszych idoli z gry. Takie proste marzenia nastolatków. Zajawka trwała, dopóki nie przyszła jesień z tą swoją „cudowną” pogodą – deska poszła w kąt i jakoś nigdy więcej na nią nie wróciłem.
A co by było, gdybym nie porzucił marzeń, tylko ciągle jeździł? 15 lat to szmat czasu i podejrzewam, że część z nich mógłbym dawno zrealizować. Jestem pewny, że pomimo początkowego nikłego poziomu umiejętności, tyle dni treningów przyniosłoby efekty i obecnie byłbym całkiem niezły. Byłbym w czołówce polskich, może nawet europejskich albo światowych skaterów. Jeździłbym na zawody, miałbym sponsorów, ci wszyscy idole z dzieciństwa byliby moimi kumplami. Jestem pewien, że tak właśnie by było, gdybym nie rzucił dechy. Gdybym ciągle i uparcie dążył do celu.
Takie rozmyślenia nauczyły mnie jednej rzeczy: jeśli coś robię, robię to na 100% i nie poddaję się. Może moja forma jest żenująco słaba, a życiówki i obwód bicepsa powodują napady histerycznego śmiechu. Może utrzymanie tempa 4:00/km jest teraz dla mnie nie osiągalne, a moja technika kuleje. Jednak wiem, że jeśli nie poddam się i będę ciągle trenował, to będę coraz lepszy. Wiem, że moje rekordy będą coraz lepsze. Wiem, że będę coraz wyżej w klasyfikacjach zawodów. Wiem, że tak właśnie będzie pod warunkiem, że nie przestanę.
Zastanów się, co sprawiało Ci największą radochę w wieku nastu lat. Jazda na rowerze, pływanie, bieganie, granie w planszówki? Na jakie SKSy chodziłeś w szkole? W czym byłeś cholernie dobry? Pomyśl, co byłoby, gdybyś nieprzerwanie trenował przez 10 – 15 lat. Na jakim poziome byłbyś dzisiaj?
Ogarnęło mnie poczucie zmarnowanego czasu. Na szczęście nie trwało długo i wyciągnąłem z niego ważny wniosek, żeby nie odpuszczać. Regularnie biegam ponad rok i życiówkę na 10km udało mi się poprawić o 10 minut. A co będzie za kolejny rok, dwa albo pięć? Wiem, że będę lepszy niż jestem teraz. Będę, bo nie odpuszczę.